28 czerwca, 2015

II. Przygoda Viko

   Następny dzień, zaczynał się dobrze. Obudziłam się o 9:26. Obok mnie leżała Julka i Paula.
-Cześć, dziewczyny- uśmiechnęłam się do nich, a one mi to odwzajemniły. Powoli wstałam i poszłam się kąpać. Kiedy wyszłam z łazienki, Julka wepchała się i poszła również wziąć prysznic. Zauważyłam, że Paula czesze się i myje zęby.
-Idziesz już?- zapytałam smętnie.
-Muszę. Tata dzwonił...- odparła moja najlepsza przyjaciółka.
-Szkoda. Odprowadzę Cię- leniwie podążałam za nią. Pożegnałyśmy się i pobiegłam na górę ścielić łóżko. Okazało się, że było juz pościelone przez Jule.
-Dzięki- powiedziałam do niej i poszłam drugi raz na dół po śniadanie. Wszystko przyniosłam na białej dużej tacy. Położyłam ją na łóżku i poszłam odnieść stolik na pierwsze piętro. Kiedy weszłam na górę, Julka włączała telewizor i zajadała kanapki. Ja także się do niej dołączyłam.
-Dobre?- spytałam Julie.
-Noo- odparła z jedzeniem w buzi.
-Fuuj! Zaraz Ci coś z ust wyleci!- odsunęłam się od niej na metr i prawie spadłam z łóżka, ale Julka mnie przytrzymała i wciągnęła spowrotem.
-Dziękuję Ci bardzo, ale mogłaś tego nie wypluwać na łóżko...-plasnęłam ją lekko w ramię- Zbieraj to!
-Już! Nie bij mnie..-śmiała się i sprzątała Julka jedzenie wyplute na koc. Kiedy skończyła, dokończyłyśmy jeść i zeszłyśmy na dół do mojej mamy.
-Wiki. Jedziemy na wycieczkę- powiedziała tajemniczo mama.
-Gdzie?- zapytałyśmy z Julką.
-Do chłopca w waszym wieku, który został żołnierzem. Nazywa się, Hubert...o tak! Hubert- odparła mama wsiadając do białego BMW. My również wsiadłyśmy na tylne siedzenia i prawie całą drogę  śpiewałyśmy kolędy (a było lato).
-Jesteśmy dziewczęta. Wysiadka! -rozkazała mama. Jak wyszłyśmy z samochodu ukazał nam się wielki zielony budynek.
-Co to za chata?- zapytałam.
-Pewnie jakaś...ja sama nie wiem- odpowiedziała Julka. Podbiegł do nas jakiś pan i powiedział.
-Dzień dobry. Nazywam się Dariusz Miętosz. Będę was oprowadzał, po tej oto jednostce wojskowej- powiedział pan Dariusz.
-Ale my chcemy zobaczyć tego chłopca Huberta- wtrąciła się Julka.
-Oczywiście. Proszę za mną-odparł generał i poszedł do środka budynka.
  W środku było tak mrocznie. Żołnierze zaczęli się na nas gapić i szeptać do innych mężczyzn. Rzuciłam na jednego spojrzeniem nienawiści, a on zaczął schodzić z łóżka, na którym siedział i podążał w moją stronę.
   Przeszedł mnie dreszczyk emocji. Chciałam krzyczeć, ale się powstrzymałam i stanęłam. Czekałam co zrobi 13 letniej dziewczynie.
-I co mi zrobisz?- zapytałam cicho mężczyzny w zielonym mundurze. On nic nie odpowiedział tylko dalej do mnie podchodzi. Był 3 metry o demnie. Teraz dwa...i jeden.
-Odwal się!- krzyknęłam i rzuciłam w niego średnim kamieniem, który leżał na ziemi. Mężczyzna skoczył w moja stronę, a ja zaczęłam uciekać w stronę łóżek. Odwróciłam się. Wariat dalej biegł. Skoczyłam na pierwsze łóżko i rzuciłam w faceta poduszką. Niestety goniący mnie żołnierz złapał ją i rzucił za siebie. Nie chciałam krzyczeć, więc skoczyłam na pierwszego lepszego mężczyznę i obróciłam go w stronę tamtego szalonego chłopaka. Uderzyli się brzuchami i z wrażenia upadli.    
   Zwycięsko zeskoczyłam z wysokiego pana i podbiegłam jakby nigdy nic do mamy i Julki. One nawet nie zauważyły, że mnie nie ma. "Hm..fajna rodzina"- pomyślałam i podążałam za żołnierzem.
   W końcu doszliśmy do pokoju z łóżkiem i szafką na ubrania. Na materacu leżał chłopiec.
-To Hubert?- zapytałam pana Dariusza.
-Tak. Zostawie was samych, a panią prosze ze mną. Musi pani wypełnić dokumenty- zwrócił się do mojej mamy o wyszedł z pokoju. Zostałam tam z Julką i chłopcem.
-Czego?- zapytał agresywnie chłopak.
-Ee... chce zrobić z Tobą wywiad. Jeżeli pozwolisz- odparłam nieśmiało i wskazałam na kamerę wisząca mojej na szyi.
-Dobra- powiedział chłopak. Usiadł na łóżku i zaprosił mnie na nie. Popatrzył na mnie piwnymi oczami i czekał.
-Dlaczego zostałeś żołnierzem? Ktoś Cię zmusił, czy z własnej woli chciałeś podjąć się tego zawodu?- zaczęłam nagrywanie.
-Od 6 roku życia marzyłem, aby zostać żołnierzem. Dlatego nim zostałem- odparł Hubert.
-A co z rodziną?- spytałam dalej nagrywając film.
-Nienawidzę rodziców. Nie zwracali na mnie uwagi. Nie kochali mnie- odpowiedział obojętnie.
-Czy podoba Ci się ta praca? I dlaczego?- kontynuowałam wywiad.
-Tak. Jestem nią zachwycony. Fajnie ludzie, miła atmosfera- powiedział podekscytowany.
-Dziękuję za wywiad. To mi wystarczy- zakończyłam filmowanie.
-Już?- zapytała Jula.
-Tak- odparłam wyłączając kamerę.
-Dzięki. Pójdziecie już? Jestem zmęczony- spytał Hubert. Nie żegnając się wyszłyśmy.

  

2 komentarze:

  1. Hej! Super napisałaś! Masz nową czytelniczkę! Mnie. Mega opisałaś ten napad przez żołnierza. Masz talent. Widać. Czekam na dalszy ciąg. :* :*
    P.P

    OdpowiedzUsuń

1.Dodawaj komentarze z sensem.
2.Hejty zostaną usunięte.
3.+1 ♡